Po wyrównanym pojedynku remisujemy z MKS 2000 Tuszyn 1:1. Bramkę dającą remis zdobył w końcówce meczu kapitan drużyny Kamil Poros.

W niedzielny poranek na Stadionie Miejskim im. Henryka Śmiechowicza byliśmy świadkami największego wydarzenia w obecnej rundzie dla drugiego zespołu. Mecz derbowy z MKS-em 2000 Tuszyn jak zawsze budził wiele emocji, zarówno wśród zawodników obu drużyn, jak i również dla kibiców i mieszkańców obu miast. Na trybunach rekordowa frekwencja - zjawiło się blisko 150 osób, w tym ok. 50-osobowa grupa z Tuszyna. Od początku fani obu ekip prowadzili głośny doping, wspierając z trybun zawodników. Nie zabrakło również oprawy, flag i pokazów pirotechnicznych.

Do poziomu widowiska próbowali dostosować się zawodnicy, jednak wysoka temperatura i mocno grzejące słońce nie było tego dnia sprzymierzeńcem piłkarzy. Trener Jerzy Rutkowski po raz kolejny nie mógł liczyć praktycznie na żadne wsparcie ze strony pierwszego zespołu. Szkoleniowiec mógł wystawić jedynie na 45 minutowy występ Arkadiusza Benduskiego, który dzień wcześniej zagrał przez pół godziny w ekipie Michała Osińskiego, zdobywając zresztą jedną z bramek w meczu z ŁKS-em II Łódź. Od pierwszego gwizdka lepiej prezentowali się przyjezdni, którzy stworzyli dwie sytuacje strzeleckie. Szczególnie groźnie było po jednej z centr, kiedy to do piłki dopadł napastnik gości, Kamil Wolski i uderzył minimalnie niecelnie z powietrza. Z biegiem czasu do głosu zaczął dochodzić zespół Zawiszy. Swoich szans upatrywali szczególnie w akcjach oskrzydlających lub po wykonywanych rzutach wolnych, jednak szczególnie te drugie nie były tego dnia mocną stroną naszego zespołu. Druga część pierwszej odsłony to wyraźna dominacja gospodarzy, która nie została jednak udokumentowana golem. W tej części gry najbliżej bramki dającej prowadzenie był właśnie Arek Benduski. Najpierw po prostopadłym podaniu nie trafił czysto w piłkę, a chwilę później jego uderzenie kapitalnie obronił golkiper MKS-u. Groźnie było również po jednym z licznych rzutów rożnych dla Zawiszy, kiedy to piłka spadła pod nogi zawodników w okolicach piątego metra, jednak w zamieszaniu górą byli rywale, którzy zażegnali niebezpieczeństwo.

W drugiej połowie sytuacja uległa diametralnej zmianie. Z każdą minutą widać było coraz to większe zmęczenie wśród gospodarzy, co próbowali wykorzystać przyjezdni. Przewaga Tuszyna była widoczna, jednak nie przekładało się to na klarowne okazje. W końcu jednak przeciwnicy dopięli swego. W 77 min. w polu karnym jeden z tuszynian został sfaulowany przez Michała Gałka i sędzia wskazał na "wapno". Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Michał Bednarek. Nasi gracze próbowali doprowadzić do wyrównania, jednak rywale umiejętnie się bronili, wyprowadzając co jakiś czas groźne kontry. Po jednej z nich Sebastian Skalmierski uderzył z ostrego kąta w zewnętrzną część słupka. Strzał w pełni kontrolowany był jednak przez naszego bramkarza. W 80 min. mądrze zachował się Adam Wróblewski, który przy wykonywaniu rzutu wolnego trafił piłką w Kamila Wolskiego, stojącego zbyt blisko futbolówki. Sędzia nie miał wątpliwości i pokazał zawodnikowi MKS-u żółty kartonik. A że było to drugie upomnienie, wyciągnął również czerwoną kartkę. Końcowe 10 minut gracze z Tuszyna musieli zatem grać w dziesiątkę. Zawisza długo nie potrafił stworzyć żadnej sytuacji. W końcu w jednej z ostatnich akcji meczu płaskie dośrodkowanie trafiło do niepilnowanego w polu karnym Kamila Porosa, który strzałem w długi róg doprowadził do wyrównania. Rozpacz przyjezdnych i szalona radość gospodarzy. Arbiter wznowił jeszcze na chwilę grę, jednak po chwili zakończył zawody. Rezerwy zdobywają cenny punkt, powiększając przewagę nad strefą spadkową do czterech oczek. Na koniec ogromne podziękowania dla kibiców Zawiszy, którzy do końca wierzyli w zawodników i wspierali ich głośnym dopingiem. Ten remis to również Wasza zasługa! 

Zawisza II Rzgów - MKS 2000 Tuszyn 1:1 (0:0)

Bramki: Kamil Poros 90'+2 - Bednarek 77' - karny

Skład: Michał Gałek - Matecki, Poros (k), Kołaciński, Pacześ - Modranka, Wróblewski ż, Jędrzejewski, K. Stępniewski (Tyl 82'), Benduski (Mateusz Gałek 46') - Włoskowicz ż

Rezerwowy: Król