Rezerwy rozpoczynają rundę wiosenną od remisu 1:1 z wiceliderem, GLKS-em Dłutów. Zwycięstwo straciliśmy w doliczonym czasie gry.

Trener Jerzy Rutkowski nie mógł dzisiaj skorzystać z żadnego zawodnika z kadry pierwszego zespołu. Taką decyzję podjął Michał Osiński. Dzięki zimowym wzmocnieniom kadra rezerw wynosi obecnie 20 zawodników, dzięki czemu nie było problemu ze skompletowaniem meczowej osiemnastki, co często zdarzało się chociażby w poprzedniej rundzie. Dzisiejszy rywal to wicelider tabeli, który jesienią pokonał nasz zespół 6:3. Z Dłutowem mierzyliśmy się niedawno w meczu sparingowym, który zwyciężyliśmy aż 9:2. Dzisiaj na boisko łódzkiego CHKS-u przyjechał jednak zupełnie inny zespół.

Od samego początku to nasza drużyna narzuciła swój styl gry. Pierwszą dobrą okazję po wrzutce Adama Wróblewskiego z rzutu wolnego miał Mateusz Kuśmirowski, jednak źle ocenił sytuację i minął się z piłką. Kolejna akcja przyniosła nam pierwszą bramkę. Po akcji oskrzydlającej i małym zamieszaniu na linii pola karnego piłka spadła pod nogi Łukasza Modranki, który oddał bardzo dobry strzał z powietrza. Piłka wpadła za przysłowiowy kołnierz zaskoczonego bramkarza rywali, i nasz zespół wyszedł na prowadzenie. Po strzeleniu gola podopieczni Jerzego Rutkowskiego cały czas prowadzili grę, jednak nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Warto odnotować jedynie strzał Tomka Włoskowicza, który próbował zaskoczyć golkipera GLKS-u podobnym uderzeniem jak Łukasz Modranka, jednak nieznacznie chybił. Z czasem do głosu zaczęli dochodzić goście, którzy przedostawali się pod nasze pole karne głównie po prostych błędach naszych defensorów. Pod koniec pierwszej połowy mieli doskonałą sytuację na wyrównanie. Napastnik przyjezdnych w sytuacji sam na sam minął Michała Gałka, jednak za mocno wypuścił sobie piłkę i ta opuściła plac gry.

Druga odsłona meczu to już wyraźna przewaga dłutowian, którzy raz po raz szturmowali bramkę Zawiszy. W niej kapitalnie spisywał się jednak Michał Gałek, który znakomicie interweniował w co najmniej czterech sytuacjach, przedłużając nasze szanse na zwycięstwo. Z drugiej strony mieliśmy dwie bardzo dobre okazje do podwyższenia prowadzenia. Po świetniej akcji, w której nasi gracze wymienili kilka podań z pierwszej piłki, futbolówka trafiła do Dawida Jędrzejewskiego, którego strzał minimalnie minął bramkę rywali. Doskonałą okazję miał również Konrad Stępniewski, który wyszedł sam na sam z bramkarzem gości, jednak uderzył ponad bramką. Szczęście uśmiechnęło się do przyjezdnych w doliczonym czasie gry. Piłka trafiła na lewe skrzydło do Łukasza Biskupskiego, ten oddał strzał który odbił Michał Gałek. Do piłki dopadł jednak napastnik gości, Piotr Owczarek, i nie miał problemów z trafieniem do siatki. Wielka szkoda straconych punktów w taki sposób, jednak z przebiegu gry remis jest wynikiem jak najbardziej zasłużonym. Kolejne spotkanie ze Startem Łódź odbędzie się w Wielką Sobotę. Na chwilę obecną mecz ma się odbyć o godz. 11 w Rzgowie, jednak nie wiadomo, czy nie zostanie on przełożony na boisko CHKS-u.

 

Zawisza II Rzgów - GLKS Dłutów 1:1 (1:0)

Bramki: Łukasz Modranka - Piotr Owczarek

Skład: Michał Gałek - Matecki, Kołaciński, Janasiak, Pacześ - Jędrzejewski (k), Wróblewski, K. Stępniewski (Mateusz Gałek), Kuśmirowski - Włoskowicz (Garbacz), Modranka

Rezerwowi: Król - Pietrzko, D. Stępniewski, Agatka, Poros