Ostatni mecz sezonu na własnym boisku kończymy zwycięstwem 3:1, jednak nie przedłużyło to naszych szans na utrzymanie.

Po porażce z Unią Skierniewice wydawało się, że szanse na utrzymanie spadły praktycznie do zera. W ciągu kilku dni sytuacja uległa jednak małej zmianie. Po weryfikacji przyznano walkower zespołowi z Kwiatkowic w meczu z Włókniarzem Zelów, przez co nasza strata do zelowian zmalała z sześciu do pięciu punktów. Mogliśmy zatem dogonić jeszcze zarówno Ceramikę, jak i właśnie Włókniarz. Dochodziły nas również głosy, że poloniści zagrają o zwycięstwo (co można odmówić innym rywalom Ceramiki w kilku ostatnich kolejkach...), dlatego głęboko wierzyliśmy w powodzenie chociażby jednego z optymistycznych dla nas scenariuszy. Oczywiście kluczowe było nasze zwycięstwo z silną ekipą z Kutna. Spotkanie rozpoczęło się od ataków przyjezdnych. Na szczęście w zamieszaniu pod bramką górą byli nasi zawodnicy, którzy wybili piłkę, zażegnując niebezpieczeństwo. Przez kolejne minuty gra toczyła się głównie w środku pola. Groźnie mogło być po jednej wrzutce z rzutu wolnego. Na długim słupku minął się niestety z piłką Artur Kulik. W 25 min. ten sam zawodnik był już jednak w odpowiednim miejscu i czasie. Po dośrodkowaniu z prawej strony i zamieszaniu, piłka trafiła do Kulika a ten pewnym strzałem dał nam prowadzenie. Cieszyliśmy się z niego jednak tylko minutę. Szybka akcja kutnian i do siatki trafił Rafał Serwaciński. Później dwukrotnie świetnie interweniował Krystian Wawrzyński, który wyszedł obronną ręka z sytuacji sam na sam. Końcówka to już świetna gra naszego zespołu. W 35 min. z rzutu rożnego przed pole karne dośrodkował Kacper Podedworny idealnie na nogę Łukasza Wiśniewskiego, a ten potężnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Chwile później powinno być 3:1. Kapitalna akcja, prostopadłe podanie do Patryka Olszewskiego, ten jednak zamiast uderzać próbował wyłożyć piłkę do Wiśniewskiego, futbolówkę przejęli obrońcy. Kolejna akcja to dynamiczne wejście prawą stroną Maćka Bartłomiejczyka, którego strzał trafił w boczną siatkę. Ostatnia sytuacja przed przerwą dała nam trzeciego gola. Do prostopadłej piłki doszedł Wiśniewski, wyszedł sam na sam i pewnym strzałem pokonał golkipera gości. Przez całą drugą połowę obraz gry wyglądał bardzo podobnie. Gracze KS-u Kutno próbowali zdobyć kontaktowego gola, my wyprowadzaliśmy co jakiś czas bardzo groźne kontry. Determinacja z jaką walczyli nasi zawodnicy, to było coś co chcielibyśmy oglądać zawsze. Pozostaje sobie zadać tylko pytanie - dlaczego nie wyglądało to w ten sposób w innych meczach tego sezonu. Wtedy z całą pewnością gralibyśmy o wyższe miejsce w tabeli. Każdy z piłkarzy Zawiszy zostawił na boisku ogrom zdrowia, i ciężko było wskazać jakieś słabsze ogniwo tego dnia. Pomimo sporej przewagi rywalom udało się doprowadzić jedynie do trzech bardzo groźnych sytuacji, w których oddawali strzały obok bramki Wawrzyńskiego. My mogliśmy zdobyć również co najmniej trzy bramki, jednak pudłowali Patryk Olszewski, Nikolas Karczewski czy też Kacper Podedworny. Ostatecznie mecz kończy się zwycięstwem 3:1, po którym nasłuchiwaliśmy wieści z innych boisk. Pierwsza spłynęła informacja z Piotrkowa, gdzie dzielnie walcząca Polonia zdołała zremisować z Ceramiką 1:1, co było dla nas równoznaczne z tym, że opocznian w tabeli już nie dogonimy. Liczyliśmy jeszcze na zwycięstwo Jutrzenki Warta w Zelowie. Niestety, tam również podział punktów - 0:0. Taki rezultaty oznaczają jedno - Zawisza zakończy sezon w strefie spadkowej, co oznacza degradację do klasy okręgowej. Możemy jedynie liczyć na jakieś rozwiązania przy przysłowiowym "zielonym stoliku", w co jednak chyba ciężko wierzyć. Pozostał nam jeszcze jeden mecz, z Ceramiką w Opocznie, w najbliższą sobotę o godz. 17. Po nim będą podejmowane decyzje odnośnie przyszłego sezonu.

 

Zawisza Rzgów - KS SandBus Kutno 3:1 (3:1)

Bramki: Artur Kulik 25', Łukasz Wiśniewski 35', 45' - Serwaciński 26'

Wyjściowy skład: Wawrzyński - Bartłomiejczyk, Bronka, Olejnik, Kulik - Szubert, Kaczmarkiewicz, Olszewski, Perek, Podedworny - Wiśniewski