Po wczorajszym spotkaniu kolejne 3 punkty dopisujemy do naszego dorobku punktowego. Pokonujemy Andrespolię 3-1.

Przed meczem wszyscy zdawali sobie sprawę jak ważne czeka nas spotkanie i jak ważne mogą okazać się 3 zdobyte punkty. Porażka w tym meczu pozostawiłaby naszą drużynę bardzo nisko w tabeli, zwycięstwo natomiast pozwoliło na złapanie małego oddechu przed kolejnymi spotkaniami.

Na ten mecz wyszliśmy w takim samym zestawieniu personalnym, jak w ostatnim wygranym spotkaniu z Mazovią. Początek spotkania od razu pokazał, że łatwo o punkty nie będzie oraz, że walczyć trzeba będzie o każdą piłkę. Pomimo niewielu sytuacji podbramkowych Zawisza powinien wyjść na prowadzenie dużo wcześniej niż faktycznie miało to miejsce. W pierwszej sytuacji po dobrym dośrodkowaniu z prawej strony boiska akcję niecelnym strzałem z 5 metra zakończył Łukasz Wiśniewski. Wydawało się, że nasz napastnik powinien zakończyć to strzałem głową niż nogą, gdyż piłka leciała na dość dużej wysokości. W drugiej sytuacji piłka ponownie po strzale szczupakiem Wiśniewskiego wpadła do siatki, jednak bramki nie uznał sędzia główny, odgwizdując pozycję spaloną. Kolejny raz bardzo kontrowersyjna ocena pozycji spalonej i nieuznana bramka naszego napastnika (podobna sytuacja miała miejsce w meczu z Mazovią). W międzyczasie swoje sytuacje miała także Andrespolia, jednak najpierw po bardzo dużym zamieszaniu w naszym polu karnym, a następnie po rzucie wolnym z okolic 16 m na wprost naszej bramki nie udało się gościom znaleźć drogi do siatki. Na nasze szczęście sprawdziło się powiedzenie "Do trzech razy sztuka". Zawisza, po faulu na Kubie Perku, wzorowo rozegrał rzut wolny. Zaczęło się od podania Łukasza Wiśniewskiego obok stojącego muru do wbiegającego równolegle do piłki Patryka Olszewskiego, który silnie po ziemi zagrał wzdłuż bramki, a wślizgiem piłkę do bramki wepchnął Piotrek Czernik. Duże brawa za tak rozegrany rzut wolny. Do gwizdka na przerwę utrzymał się wynik 1-0.

Druga połowa to szybko zdobyte wyrównanie przez drużynę gości. W wydawałoby się niegroźnej sytuacji doszło do zagrania w nasze pole karne, gdzie jeden z naszych zawodników skiksował przy wybiciu piłki, a ta trafiła do zawodnika Andrespolii, który doprowadził do wyniku 1-1. Drugie 45 minut stało się jeszcze bardziej nerwowe. Widać było, że presja wyniku oraz w konsekwencji złapanie oddechu w ligowej tabeli ciążyły na zawodnikach. Jednak jak to miało miejsce w meczu z Mazovią, także i w tym pojedynku o końcowym wyniku zaważyły widocznie wyższe umiejętności naszych zawodników. Na prowadzenie wyszliśmy po błędzie gości, ich zawodnik tak niefortunnie wybijał piłkę, że za chwilę na czystą pozycji znalazł się Łukasz Wiśniewski i technicznym uderzeniem nad wysoko wysuniętym z bramki bramkarzem gości umieścił piłkę w siatce. Na 3-1 podwyższyliśmy ponownie po bramce naszego lidera strzelców IV ligi, a kolejną asystę przy tej bramce zaliczył Patryk Olszewski. Po przejęciu piłki w środku boiska Olszewski przytomnie zagrał pomiędzy obrońców Andrespolii do wchodzącego Wiśniewskiego, a ten skutecznie wykończył akcję, która zadecydowała o wyniku meczu.

W drugiej połowie na szczególną uwagę zasługuje jeszcze jedno wydarzenie. Na strzał z rzutu wolnego z okolicy środka boiska zdecydował się Piotrek Czernik, niestety piłkę zmierzającą w okienko bramki jakimś cudem zdołał musnąć bramkarz gości i piłka trafiła w słupek, a po trybunach przeszedł słyszalny jęk zawodu.

Ponownie cieszą kolejne zdobyte punkty oraz niedoprowadzenie do nerwowej końcówki meczu. Trzeba też zauważyć, że trener Włodarczewski wyciągnął wnioski z przegranych w końcówkach meczów między innymi wzmacniając defensywę kolejnym obrońcą na ostatnie minuty meczu. Przed nami jeszcze dwa spotkania w rundzie jesiennej, w każdym z nich na pewno nie stoimy na straconej pozycji, a co więcej istnieje duża szansa na dalszą zdobycz punktową.

 

Zawisza Rzgów - Andrespolia Wiśniowa Góra 3:1 (1:0)

Bramki: Piotr Czernik 37', Łukasz Wiśniewski 69', 87' - Kuchciak 49'

Skład: Wawrzyński – Klimek, Czernik ż, Rechciński żż cz (86’), Piotrowski – B. Sztandor (Grzejdziak 68'), Cander ż, Dolewka ż, Olszewski (Kulik 90') – Perek (Gałkiewicz 86'), Wiśniewski (k) ż

Rezerwowi: Zieliński, Dudka, Osiński

Galeria